Akwedukt. Oficyna Wydawnicza Klubu Muzyki i Literatury we Wrocławiu
rok założenia: 1999
Każda książka w Akwedukcie jest źródłem.
Od ponad 25 lat Akwedukt publikuje poezję, wspomnienia, opracowania krytyczno-naukowe, albumy fotograficzne, tłumaczenia – w przeświadczeniu o wartości słowa, dbając o różnorodną i interesującą dla czytelników ofertę wydawniczą. Poszukiwanie autorek i autorów wrażliwych, wnikliwych, oryginalnych, niezależnych, dokładność edytorska, piękna szata graficzna – wynikają z przekonania, że literatura jest dobrem kultury, jej bogactwo, płynące z wiary i odwagi, tworzą książki i ich czytelnicy.
Urszula M. Benka, Akwedukt, [w:] Klub Muzyki i Literatury – 65 lat, zebrał, opracował i wstępem opatrzył Ryszard Sławczyński, Wrocław 2024, s. 65–74 [pdf]
Marek Rolski, „Z dala od mainstreamu. Oficyna Wydawnicza Akwedukt”, „Kalendarz Wrocławski” 2022, nr XLVI (46), s. 235–242 [pdf]
|
Wiesław Prastowski "Smakowanie czasu"
Wraz z poetą nie tracimy przecież nadziei, owszem – ufamy wraz z nim, że "nie wszystko umarło gnane wiatrem lat", i przyjmujemy za prawdę, że "na polanie wspomnień nie można uwierzyć w bliskość końca". – Nie można uwierzyć w bliskość końca – dopowiedzmy, gdy posiadło się dar tak intensywnego smakowania życia i jego opisania w pięknej artystycznej formie. Opisania przejmująco autentycznego, będącego syntezą przeżyć wyjątkowego człowieka – poety i lekarza.
Jan Miodek
|
|
Andrzej Saj „Róża pamięci”
Okładka [pdf]
Róża jest jednym z najpopularniejszych symboli piękna, miłości, uczuć… i tym podobnych symptomów wyrażających nasze życie. Jest więc ona zdecydowanie literacko spopularyzowana, a tym samym dość zbanalizowana jako przedmiot opisów. Bowiem wielu poetów odnosiło się (i odnosi) w swych tekstach do jej formy i znaczenia w kulturze. Tak więc podjęcie tego tematu przeze mnie wiąże się z pewną odwagą, ale i ryzykiem powtórzeń lub oczywistych nawiązań do utworów sławnych autorów. Przyznam, że miałem i mam nadal sporo tu wątpliwości… Ale przez wiele lat (od ok. 2016 do 2025 roku) często wracałem do tego motywu poetyckiej refleksji o róży, o jej sensach i symbolach, co było niegdyś dla mnie niejako kluczem do czarownego świata wierszy Rainera Marii Rilkego (stąd to motto), a także do poezji wielu innych autorów. Być może grzeszę nadmierną śmiałością, wpisując się w ten ciąg poetyckich wynurzeń o długiej historii dokonań. Wiem, że róża „zakwitała” już w tekstach m.in. Herodota, Homera i Wergiliusza, pojawiła się w biblijnej Pieśni nad pieśniami, u Safony, aż po twórczość Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Seweryna Goszczyńskiego, i wreszcie – Bolesława Leśmiana oraz wielu współczesnych autorów. […].
Fragment Posłowia Andrzeja Saja
|
Sas „Plecionka z sitowia”
Sas - „Plecionka z sitowia” - okładka [pdf]
Recenzja: Adam Lizakowski, Panie Epikur, pisać wierszy nie przestanę..., „Topos” 2024, nr 3 (193), s. 175-177 [pdf]
Byle jako poeta nie wyrastać z lepkiego powietrza, byle być obok ogólnie przyjętych definicji życia, byle pisać tak bardzo po swojemu, aż czytelnikowi robi się nieswojo… Dużo tych „byle”. W dobrej poezji tak jest – mówi się o zasadach, które absolutnie nie tamują przepływu uczuć; jest odwrotnie, ich stanowczość jeszcze wyostrza jakość obrazów. Bardzo odrębna i bardzo dobra poezja. Znowu można uwierzyć w jej tajemniczą siłę, gdy czyta się takie wiersze.
Karol Maliszewski
Drogi Czytelniku,
w tomiku Plecionka z sitowia uruchomiłem – czy wyraźnie, to sam ocenisz – gry literackie, jakie uprawiam mniej więcej od 1980 roku. W sierpniu, po egzaminach, zamustrowano mnie na statek w Gdyni i tam po kilku miesiącach napisałem swój pierwszy świadomy wierszyk Dziki kwiat stokrotki, którego bohaterem lirycznym jest Lech Wałęsa – Bolek. Ale to już było… Rzeczą główną w tym tomiku ma być przedstawienie funkcji kontekstów wpływających na treść prezentowanego utworu, oczywiście w granicach wybranej formy przekazu. Próbuję więc odkryć/zasugerować źródła pulsujących sił, które przed aktem tworzenia (lub też i w trakcie) wpływają na pojawiające się zestroje słów obecnych w danym tekście. Tak zwaną autokorektę/doszlifowywanie odłączam od tego momentu, bo wówczas poeta już nie jest poetą, tylko czytelnikiem/redaktorem. Intencja tego artystycznego projektu to maksymalne odsłonięcie umysłu tworzącego, by ów, odzwierciedlając pierwsze, jak najprostsze/uniwersalne treści impulsów dla słów/materiału, stał się bezsłownym, przejrzystym portretem.
d. Sas
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 15 z 26 |